Sensoplastyka – moje przemyślenia

Rok temu zostałam trenerem zajęć, o nazwie Ci już znanej Sensoplastyka®. Byłam oczarowana tą formą, a dlaczego?

Już tłumaczę, otóż ich motywem przewodnim są TYLKO produkty spożywcze.

Pierwsza moja reakcja – SUPER, same naturalne składniki bez chemii, bezpieczne dla dzieci już od praktycznie pierwszych miesięcy życia.

Zajęcia odbywają się na podłodze, która jest zabezpieczona folią. Na jej środku znajdują się wybrane produkty spożywcze. Każda sesja ma inny temat przewodni, np. „Na wsi”- to co może się znaleźć?

Oczywiście woda w butelkach, mąka, kukurydza, jabłko, ziemniaki i inne suche produkty. Generalnie powinno być ich 5, ponieważ zadaniem dzieci jest pobudzenie: zmysłów, wyobraźni, swojej kreatywności, koordynacji ruchowo – słuchowo – wzrokowej oczywiście na miarę swoich możliwości.

No i zaczyna się zabawa!

Dla każdego są miseczki, ale wiadomo gdzie to wszystko ląduje? – stąd też folia i oczywiście zabezpieczenie innych sprzętów, których nie chcemy zniszczyć.

Całą ideę opisuje tutaj.


Sensoplastyka® jest ciekawą formą zajęć, jednak jakby tak spojrzeć szerzej, to marnuje się na prawdę spore ilości jedzenia. Moim zdaniem jest, to marnotrawstwo.

Oczywiście, co NOWE jest ATRAKCYJNE i nie myśli się o ubocznych skutkach.

 

Wyrzucanie żywności, to jedno, a drugie to dokładanie kg śmieci, które ciężko jest od siebie odseparować i wyrzucić

do odpowiedniego pojemnika.

Niestety przyczyniłam się do zaśmiecania środowiska.

To nie było tak, że 1 kg mąki był dedykowany 1o dzieci, tylko min 5 kg już nie wspomnę o innych produktach.

Można było by tym wykarmić niezłą armię.


Zabawa i efekty jakie przynosi są na prawdę ogromne, jednak nie chcę się przyczyniać do wywalania produktów spożywczych, czy zaśmiecania środowiska odpadami MIESZANYMI.

Dlatego, też odeszłam od prowadzenia Sensoplastyka®.

Zajęcia tego typu mogą być jedynie elementem, dodatkiem do całości przeprowadzonych warsztatów.


I tak też od jakiegoś już czasu czynię. Jest wiele innych rozwiązań, których zadaniem jest poprzez zabawę usprawnianie koordynowanie, nabywanie nowych umiejętności, czy usamodzielnianie się dziecka. Takim przykładem są moje autorskie zajęcia SensoKids dla dzieci w trzech grupach wiekowych: 0 – 23 m.ż.; 2 – 3 l i 4 – 6 l.

Więcej na ich temat opisuję tutaj, zapraszam także do śledzenia mojego profilu na FB.

Z wiadomych przyczyn w dalszym ciągu zajęcia są zawieszone.


Rodzice przysyłają mi zdjęcia jak radzą sobie w domu. Ich kreatywność mnie mile zaskakuje! Dziękuje 🙂

 

Zapomniałabym o jeszcze jednym bardzo ważnym aspekcie, a mianowicie czas sprzątania.

Sensoplastyka zajmowała mi od minimum 1,5  do 3 godz. i to z pomocą męża jak i mamy.  Bez nich nie dałabym rady .

A sala przecież za darmo nie była.

Teraz sprzątanie zajmuje mi maksymalnie do godz., ale to bez spiny i na relaksie.

Moja zasada: Ma być kreatywnie, ale mniej czasu na długie sprzątanie. Zorganizuj się tak, by w godzinkę posprzątać ten artystyczny nieład.


Może też prowadzisz podobne zajęcia dla dzieci, jakie masz doświadczenie w organizacji pracy?

Pozdrawiam, trzymajcie się ciepło i nie dajcie się koronie! – Kasia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *