Odkrywamy tajską kuchnię

Dzisiaj opowiem Wam o wspomnianej, kulinarnej, tajskiej uczcie, która miała miejsce we Wrocławskim, Browarze Mieszczańskim pod hasłem: „Be My Guest Thaicookingclass”. Prowadzącą trzygodzinne spotkanie była przesympatyczna Ariela Bryl. Odkryła przed nami swoje tajskie receptury. Odtworzyliśmy trzy dania w tym jedno serwowane na słodko.
Zaczęliśmy od ugotowania zupy ostro-kwaśnej z krewetkami Tom Yum.
Pierwszy raz miałam możliwość spróbowania takich orientalnych nie znanych mi wcześniej smaków. Miała zapach i smak trawy cytrynowej, ponieważ była jednym z podstawowych składników. Nie można jednak zbyt jej nadużywać gdyż ma intensywny smak i jej aromat staje się w zupie pierwszorzędny. Ostrość nadaje oprócz chilli galanga (przyprawa o imbirowo-pieprznym smaku).
Kolejną potrawą, którą przyrządziliśmy  był kurczak z curry Panang Curry. Tajski specjał podawany na ostro – słodko. Jeśli wolisz mniej pikantnie do złagodzenia dodaje się mleka kokosowego oraz cukier palmowy (jest przepyszny, zupełnie różni się od naszego białego). Jak na pierwszy raz tajskiego pichcenia wyszło całkiem smaczne.
Ostatnim daniem były Spring Rolls, podawane w dwóch odsłonach pikantnie i na słodko.
W pierwszej wersji wypełniamy je siekaną kapustą, marchwią, suszonymi grzybami przyprawione min papryka, czosnkiem. Wszystko było podpieczone na patelni. Następnie zawija się je w ryżowy papier. Podajemy z sosem chili.
Z kolei na słodko faszerujemy ryżowy papirus bananem, następnie zwijamy jak poprzedni. Obie wersje wrzucamy do głębokiego tłuszczu, kiedy się ze złocą są gotowe do jedzenia.         Skarmelizowany Spring Roll najlepiej smakuje z lodami i owocami. Idealny deser bądź przystawka na domowe party:)
Podczas wspólnego gotowania mogliśmy skosztować tez innych tajskich specjałów wykonanych przez  Ariel. Pomimo różnic kulturowych panowała rodzinna atmosfera.
To było dopiero drugie Jej takie kulinarne wydarzenie. Zapowiadają się kolejne edycje. Zachęcam Wszystkich do takiego spędzenia wolnego czasu. Nie dość, ze można nauczyć się czegoś nowego, poznać nowych ludzi, to najważniejsza esencja jest wspólne spędzanie czasu z najbliższa Ci osoba.
Koszt takiej trzy godzinnej sesji, to 145 zł. Moim zdaniem cena jest przystępna, ponieważ wliczone jest stanowisko pracy, wszystkie produkty potrzebne do gotowania, nieograniczona możliwość smakowania innych przygotowanych orientalnych potraw i napojów, a także możliwość zabrania swoich potraw do domu:)
Kolejne edycje będą umieszczane na fanpage „Be My Guest Thaicookingclass” oraz Tutaj.

Krótka fotorelacja:

Zupa – Tom Yum

Panang Curry

Spring Rolls

…a tak kucharzyliśmy…

W przyszłości na pewno spróbuje ponownie odtworzyć te dania. Wrzucę i podzielę się    z Wami moimi kulinarnymi potyczkami.

PS. Ariela was nice to meet you and thanks for your photos:)

Pozdrawiam, Kasia:)

3 Replies to “Odkrywamy tajską kuchnię”

  1. Coraz bardziej zakochuję się w tajskiej kuchni. Kiedyś wydawała mi się zbyt pikantna, ale odkryłam wiele łagodnych dań i regularnie jadam pad thai, szaszłyki satay z pysznym orzechowym sosie, czy pad see-ew. Tom yum jednak nieco za pikantna dla mnie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *